Mocny uścisk

by admin , July 3 2008 in: Opowiadania

To był taki nudny dzień…szary, zapłakany deszczem…Jedyne co mogłam z nim zrobić to usiąść w głębokim fotelu z parującą filiżanką gorącej, słodkiej kawy i…zamarzyć o czymś szalonym…Kiedy moje myśli krążyły to tu to tam nie znajdując żadnego sensownego punktu zaczepienia przypomniałam sobie Piotra….Kochany chłopak! Żaden mężczyzna nie dał mi tyle rozkoszy przez całe moje 33 letnie życie niż on…w zaledwie trzy tygodnie naszej “znajomości”…Pamiętam Jego listy przesączone erotycznymi fantazjami, które potem ochoczo realizowaliśmy w rzeczywistości…Oto jeden z Jego listów:

“Aniu słodka jesteśmy sami w dużym, pięknym domu…wokół zielony, piękny ogród…Trzymając w dłoniach kieliszki musującego wina schodzimy po schodach do ogrodu..Jest piękny ciepły wieczór…Siadamy na ławce…oboje milczymy…śpiew ptaków …pełny relaks…milczymy…jest nam dobrze razem…
Nagle Twoja dłoń zaczyna głaskać mój kark…tak czule i delikatnie jak tylko Ty potrafisz…zamykam lekko oczy…delektuje się Twoim dotykiem…Twoja dłoń schodzi niżej…teraz pieszczot doczekała się moja szyja…po niej łaskawym dotykiem obdarzasz mój tors, mój brzuch…Znam dobrze ten dotyk…lubisz moją skórę…gładzisz po kolei wszystkie jej zakamarki…
Nagle zaczynasz zdecydowanym ruchem masować moje uda…wykonujesz ruchy mocne, zdecydowane i coraz szybsze…Twoja dłoń zatrzymuje się nagle w moim kroku…mocno masujesz przez spodnie moją spragnioną męskość…rozgrzewasz mnie bardzo…spodnie wypinają się w łuk…chwytam Twoją rękę…zatrzymuję Twoją pieszczotę…zdziwiona patrzysz na mnie…pytasz: “czy coś nie tak?” “cudownie mi było….poczekaj coś mam dla nas w planie na ten długi wieczór”…”

Pamiętam jakby to było wczoraj….
Wziął mnie za rękę i zaprowadził do domu…schodami zeszliśmy do piwnicy…Nigdy wcześniej nie widziałam tego pokoju…czarne ściany wyłożone aksamitną grubą tkaniną, czerwone ,lekko przytłumione oświetlenie, brak okien, cichutko szumiąca klimatyzacja, zapach kadzidełka…Wszystko to sprawiało niesamowitą atmosferę…W pokoju tym nie było mebli jeśli nie liczyć dużego łóżka z metalowym kutym wezgłowiem i malej półki ze sprzętem grającym. Na podłodze zaś leżały porozrzucane skóry z szorstkim twardym włosiem…Gra muzyka…Piotr zaprowadził mnie lekko popychając do ściany , do której czego wcześniej nie zauważyłam były przymocowane cztery pary kajdanek – były trochę śmieszne – metalowe łańcuchy połączone z miękkim króliczym futerkiem…Dwie pary na poziomie mojej głowy i dwie nisko przy podłodze…Chyba wiedziałam do czego służą….Piotr popatrzył mi w oczy jakby szukając mojego przyzwolenia..uśmiechnęłam się i leciutko skinęłam głową…Po chwili stałam przy ścianie a moje nadgarstki i kostki nóg zostały unieruchomione przez mięciutkie królicze futerko. Całując mnie w usta Piotr nagle jednym zdecydowanym ruchem rozdarł moją bluzkę…stukot odpadających z niej guziczków przeciął ciszę – byłam tak zaskoczona tym zdarzeniem że mimowolnie wydalam krzyk stłumiony pocałunkiem Piotra…potem powoli już rozpiął mi spódnicę, która powoli pieszcząc swoją chłodną materią spłynęła w dół…Został mi tylko komplet czarnej bielizny…
Piotr odsunął się na chwilę i zaczął rozpinać swoją śnieżno białą koszulę..guziczek za guziczkiem…bardzo powoli…miałam wrażenie, ze zanim zacznie rozpinać kolejny mija cała wieczność…Szybciej! poganiałam go w milczeniu…Byłam już tak podniecona…potrzebowałam Go natychmiast!!!Ale Jemu najwyraźniej sprawiało to przyjemność..patrzeć jak głodnym wzrokiem przywołuję Go do siebie…kiedy już rozebrał się do naga roztarł w dłoniach kilka kropel pachnącej oliwki…zbliżył się do mnie i zaczął wcierać tą oliwkę w moje łydki….uda…coraz wyżej i wyżej…marzyłam o tym żeby tymi ciepłymi dłońmi dotknął mojego krocza ale On omija to miejsce, w którym już szaleją demony pożądania…i dociera do mojego brzucha, kiedy już jest bliziutko piersi rozpina mi biustonosz i gładzi śliskimi od oliwki dłońmi moje nabrzmiałe piersi. Zatacza kręgi wokół moich sutek…a potem to co lubię najbardziej…kreśli palcem ósemki między moimi piersiami….Przez chwilkę masuje moje twardniejące i nagle!!!…osuwam się niżej bo Jego druga dłoń nagle jednym zdecydowanym ruchem przesunęła się wzdłuż mojej kobiecości…Poczułam Jego dotyk przez materiał moich majteczek…Tylko jeden ruch a przeszył moje ciało dreszcz…Wystawiłam języczek..śliski i gorący….obracam go dookoła moich warg w nadziei, ze znajdzie zaraz coś co mógłby pieścić.Piotr odgadł natychmiast moją potrzebę i włożył mi do buzi swój wskazujący palec…zasysam go…ssam jakby to nie był palec…potem włożył mi drugi a mój języczek przebierał; między nimi jak szalony…Z Jego palcami w moich ustach poczułam nową pieszczotę..Jego druga dłoń delikatnie zsuwa mi bieliznę i pieści moją kompletnie już wilgotną grotę…słychać lekkie mlaskanie moich soków ściekających mu po palcach.
Każde Jego muśnięcie wywołuje we mnie dreszcz…wibracje…nagle z moich ust wydobywa się prośba:
- Wsadź mi wreszcie swojego Kubusia!!! – milczysz…nie reagujesz na moją prośbę…Wziąłeś w dłoń swoją sztywną już męskość i zacząłeś ocierać nim moje uda i dotykać do szeroko rozwartego krocza…kolana mi się ugięły w poszukiwaniu spełnienia…
- Wsadź go tam! proszę!!! – powtarzam – jestem już rozpalona do zenitu… Moje ciało całe już wibruje…Nagle odchodzisz ode mnie…idziesz w kierunku łóżka i spod poduszki wyjmujesz gruby 30 centymetrowy silikonowy sztuczny członek…Jest taki piękny! Aż moje źrenice rozszerzają się na myśl o tym jak to będzie cudownie mieć coś takiego w sobie…Podchodzisz do mnie i wkładasz mi go do ust…oblizuję ze smakiem jego końcówkę…w tym samym czasie Twoja druga dłoń rozszerza mi wargi sromowe…cała moja muszla jest już kompletnie mokra…i spragniona…
- Włóż go proszę!!! – krzyczę już bardzo głośno…ale najpierw czuję jak ten sztywny członek masuje moją waginę wzdłuż….Nic nie pomagają moje ruchy..w górę i w dół…w nadziei, ze nabiję się na tą dużą rzecz…
- Wsadź proszę… – niemalże błagam…No i wreszcie mam to czego chciałam….wkładasz pionowo sztucznego kutasa na całą głębokość mojej waginy…aż przyklękłam…Twoje ruchy są wolne…z góry na dół…pionowo…z dołu do góry…potem wykonujesz ruchy koliste…Twoja druga ręka cały czas mocno masuje moje piersi…co jakiś czas Twoje palce stawiają moje sutki na baczność…Posuwasz mnie tym grubym członkiem coraz mocniej…wiję się…wibruję cała… jęczę….krzyczę:
- Szybciej mnie ruchaj…głębiej – klękasz przed moją waginą…kiedy ten potwór penetruje moją pochwę Twój język mocno pociera moją twardą jak kamień perłę…syczę….skomlę o więcej…bierzesz moja łechtaczkę między swoje wargi….zasysasz ją mocno i językiem wykonujesz mocne ruchy okrężne…nagle moje ciało wygina się mocno do przodu…z moich ust wydobywa się mocny okrzyk rozkoszy…doznaję silnego orgazmu…drżę jeszcze kilkanaście sekund…moja łechtaczka spoczywa jeszcze w Twoich ustach…Wstajesz i uwalniasz mnie z kajdan. Bierzesz mnie za rękę i prowadzisz do tego wielkiego łóżka…Bez słowa kładziesz się na nim….pozostawiając stopy na podłodze….
- Teraz moja kolej!!! – biorę Twojego sztywnego Kubusia do ust…oplatam jego końcówkę mocno językiem…ssam leciutko…moje ręce pieszczą Twoje twarde jądra…zamykasz oczy…Nagle zwalniam uścisk…Twój oręż jest gruby….śliski od mojej śliny…Teraz kolej na moje dłonie…oplatają go mocno…czujesz na całej długości mój silny uścisk…moje ruchy są coraz szybsze i szybsze…posuwam Cię swoimi dłońmi coraz mocniej…Twoja głowa odchyla się do tyłu…cale Twoje ciało wygina się w pałąk….przeszywa Cię dreszcz rozkoszy…a z Twojego miecza tryska silna biała fontanna spermy, która ląduje wprost na moje spragnione piersi…Uśmiecham się do Ciebie – wiesz co masz zrobić…Twoje ciepłe dłonie wmasowują Twoje soki w moje sztywne sutki…. O! Już przestało padać….

Podobne opowiadania

Comment this post. Trackbacks are not permitted.


Comment this post